Minitravelek

Grupa: Members
Postów: 8
Dołączył: 9/01/2007, 18:13
Skąd: Śląsk
Nr użytkownika: 6,006
Ulubiony kraj: Polska

| W 1993 byłem na Węgrzech na kolonii letniej w Szolnoku nad Cisą. Miasto ładne, pełne zieleni i basenów termalnych. W wolnych czasie można pograć w kręgle lub w piłkę nożną na jednym z wielu miejskich boisk. Chciałem poruszyć kwestię żywienia na Węgrzech. W moim przypadku była to forma powolnej śmierci głodowej, gdyż w najlepszym razie dostawaliśmy do jedzenia około 6 frytek, 3 centymetrowego kotlecika i 100 ml kompotu z gorzkich węgierskich śliwek. Nie wiem czy od tamtego czasu coś się w sprawach żywienia grup turystycznych na Węgrzech zmieniło, ale ja jestem to tego kraju zrażony i omijam go od tamtej pory szerokim łukiem, pomimo pozytywnego wrażenia jakie wywarł na mnie Budapeszt i jego piękne zabytki. Michanen
|
Bookmarks