Pokaż wyniki 1 do 10 z 180
-
10-10-2007 15:31 #1
Ślub z Arabem (opowieści Szehera i Rezady)
Uwaga uwaga...dzieki zaprzyjaznionym arabskim hackerom udało sie nam wejsc na tajne strony pewnego tunezyjskiego hotelu...
W tym wątku będę systematycznie umieszczał dość interesujące materialy zdobyte sekretnym sposobem... Prosze nie kopiować tego dalej, by nasza wtyczka w pewnym hotelu nie miała problemó
Tak sie składa, że materiały zdobyte wyglądają niemal jak sztuka w wielu aktach... Całkiem interesująca opowieść o przeżyciach dwóch przyjaciół: Tunezyjczyka Szehera oraz Marokańczyka Rezada...
Dzisiaj część pierwsza! Miłej lektury!
Akt 1.
09-10-2007, godzina 12:00
puk puk
-Proszę!
-Witaj Szeher! Znowu do Ciebie wpadłem!
-Czołem Rezad! Co tam u Ciebie?
-A luzik..tylko wiesz... picno od Atlantyku u nas w Maroku wiec i sezon sie nam skończył... jak co roku wpadłem do Ciebie do tej Tunezji przetrzymać ten marokański okres bezturystkowy...
-Spoko. Salem allejku i dawaj na basen- trochę popływamy i ocenimy jesienne turystki...
-Dawaj...
-Poczekaj chwile...sms... no nie...znowu ta Iza...
-Jaka Iza?
-No wiesz...taka z Europy...miała tak z 21 czy 22 lata...
-I jak? Sam sex, sponsoring...czy moze dłuższy wizowy "związek"?
-Jaki sponsoring? Polka była wiec za dużo nie fundowała...a tak to w ogóle całkiem całkiem...najpierw kulturka... dużo o uczuciach mówiłem... trzy noce siedziałem obok niej na plaży a ta coś bredziła o gwiazdach i przeznaczeniu
Kumasz miłośniczkę Harleqinów
?
-A dobra była...no wiesz...
-Całkiem całkiem... wiesz...tylko światło zgaszone, ona porządna i takie tam...ale to taka postawa...sie rozkreciła...
-Super...ale złapała bakcyla i już pisze smsy i chce przyjezdzac na następny sezon?
-Szeher, lepiej! Normalnie taka naiwna jest, że mam jej wysyłać kopie mojego paszportu i bedziemy sie chajtać! Ale te Europejki są pierdolnięte- 10 dni znajomości, trzy orgazmy i już chce sie żenić! I bardzo dobrze! Nakręcam ją smsami i normalnie ta już planuje ślub w Hiszpanii...to po wizę... a potem tłumaczę jej, że jeszcze musimy to powtórzyć w Casablance...
-Naprawdę? Poważnie? No to brachu masz farta... az takiej ja nie spotkałem tu... oczywiście z każdą jest tak samo, ale jakoś nie wychodzą te ich zaproszenia mnie do Europy...
-Tak bywa- idiotki są, ale nie jest tak prosto po dwóch tygodniach od razu złapać wizę do Europy...
-Cicho Rezad... widzisz tą grubą Niemkę? Może przyjemności bedzie mniej ale kasa teraz mi sie przyda....
-Dobra, powodzenia - ja biore sie za pisanie do Izunii...
Last edited by dubaj.; 10-10-2007 at 22:49.
-
10-10-2007 15:31 # ADSReklama Google Circuit advertisement
- Zarejestrowany
- Always
- Postów
- Many
-
10-10-2007 21:56 #2
następna odsłona będzie opisem zdarzeń ( z Niemką ) ukrytą kamerą...
czekamy, czekamy...to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi...
-
10-10-2007 22:47 #3
Akt 2
09-10-2007, godzina 22:40
-No hej Szeher! Juz wrociłeś? Jak tam Niemra?
-Oj Rezad...daj spokój... Ona sie chyba nie myje... fuj... ale patrz (wy wyciąga 20 euro)- uczciwie zapracowałem!
-Gratuluje... a póki co masz- przyszło coś: list... do Ciebie. Polska czy jakoś tak...
-Pokaż... a to "Bajka"....
-Bajka?
-No Bajka, taka Polka... Kazała na siebie mówić Bajka, bo mówiła, że jestem jej księciem z bajki...
-I co pisze?
-A standartowo... że jestem dla niej stworzony, że mnie kocha i, że cały czas pamieta...tu słuchaj-ale jaja! i jest moją dziewczyną
-Czyli standart? Która to już po tych wakacjach?
-Czy to ważne
? O pisze, ze dużo rozmawialiśmy...przekopane z tymi Polkami... zamiast dawać kasę one tylko gadają...tzn nie tylko... brzydka była, widać, że sexu jej brakowało, więc nawet nie musiałem sie zbytnio wysilać a ta już szczytowała...z tych emocji chyba... Polki są dobre w łóżku, trzy razy lepsze niż Niemki, ale tu jest problem: Niemki przynajmniej płacą...
-No coż...nie ma idealnych kobiet. Chce sie żenić z Toba?
-Małolata jest, wiec nawet o ślubie ani o wizie nie gadałem...
-Dobra, spadam spać- jutro Ci opowiem jakie ja jaja mam z tymi turystkami w Maroku...
-A ja sie jednak umyje..bo coś mnie w tym miejscu swędzi...ech...to pewnie przez tą Niemkę...że też po sześćdziesiątce one nadal chętne...
-
16-10-2007 22:53 #4
Akt trzeci.
16-10-07, godzina 19:50.
-Sheher, już wróciłeś? Co z tą Niemrą? Pieniądze sie jej skończyły?
-Przestań... odpuściłem ją kumplowi... Wyobraź sobie minę chłopaka jak się dowiedział, że jakaś Justynka, z którą biegał po pokojach tydzień w wakacje, wybiera sie na Sylwestra i całe wakacje! Tutaj!
-A to chłopak wpadł... Na Sylwestra przylatują te grube bogate Angielki..czyli sobie chłopak nie zarobi... I całe wakacje z tą Justynką? Czy to chociaż Justynka Krauze?
-Przestań... prawie nic mu nie fundowała. To chłopak nie poszaleje w wakacje...ale może to metoda? Będzie wiza i wyjazd do Europy?
-Kto wie... "mądrych inaczej" nie sieją- one same sie rodzą w tej Polsce!
-Patrz..tu jej list... Podpisuje sie Justynka I i pisze, że on jest jej chłopakiem od 4 miesięcy...
-
Od czterech miesięcy? Czyli patrzać na jego turystyczną średnią to powinna sie podpisywać nie jako Justynka I (jeden) ale raczej jako np Justynka numer XXI (dwadzieścia jeden)
Ale to na pewno by jej nie przeszkadzało: ona lubi jego...wiesz...temperament...
-O...jak masz jakies pytania to ona Ci na wszystko odpowie
Last edited by dubaj.; 18-10-2007 at 00:36.
-
01-11-2007 18:36 #5
Akt 4
-co ja widzę Rezad? Co to za ulotki z "ambasada Polska"?
-wiesz Szeher - taka jedna przed...no wiesz... "ślubem" zaprasza mnie do Polski.
-tak? I co... buhahaha... jedziesz?
-no przecież wiesz, że nie... wytłumaczyłem Emilci, że studiuje i mogę lecieć tylko na 7 dni- bo mam miedzy egzaminami tylko 12 dni wolnego... i musiałem nawet przejść sie do polskiej ambasady, by pokazać jej jak bardzo sie staram...
-i co kombinujesz?
-a w końcu jak zawsze okaże sie, że nie moge dostać wizy, Emilka sie poryczy, ja ją zaprosze do mnie w nastepne wakacje i może naprawdę prócz sexu i kasy bedzie ślub? O by sie udało- wtedy bedę w jakiejś Polsce żył z jej pensji, tego co dadzą rodzice oraz państwo - to unia, więc na pewno tam z zasiłków bedzie sie dobrze żyło...
-kombinujesz jak wszyscy, tylko niestety nie wszystkim sie udaje... Rezad- gdzie idziesz z tym angielskim slownikiem...?
-ide sie pouczyc z moją nową angielska przyjaciółką, sztywną Margaret, języka francuskiego...
-ona angielka, francuskie spotkanie- a wszystko dla unijnych Euro. Globalizacja dotarla i do nas
-
01-11-2007 18:50 #6
Akt 5
Rezad wraca...
-co tak szybko wracasz Rezad?
-jakiś inny już edukuje tą babę...wrrr...a ty z czego rżysz?
-patrz Rezad... list w tym czasie od Wioli przyszedl
Wyobraz sobie, że ona póki co myśli tylko o ślubie cywilnym! Normalnie już pędziłem do kościoła by powiedzieć "TAK"
-Szeher -ty same takie blondynki spotykasz
?
-dalej - "moj kochany, a co bedzie z obrączkami?"."Staram sie wszedzie poradzić, nawet na takim jednym forum"
-kurna- ale te laski mają problemy...
-ja mam "oryginalnego" Rolexa za 10 dolarów....wiec załatwić Ci mogę takie dwa mega złote kółka za 15 dolców. Napisz jej, żeby sie nie martwiła, bo sprzedaż trzy wielbłądy oraz siostre i z samej RPA sprowadzisz dwie wielkie złote obrączki!
-dobre...i jeszcze dopisze, że zrobie to wszystko z milosci i niech pojmie jak poważnie podchodze do naszych numerków...tzn miłosci...
-ślij ślij to do Wioli... moze to ona wprowadzi Cie do tej wszystko dającej Unii?
-
14-12-2007 20:06 #7
Akt 6
-Sherer, co tam czytasz...?
-A wujek z Anglii napisał list do mego ojca...
-Ten cham co za te zjedzone farafele pogniewał sie i powiedział, ze nie załatwi Ci wizy?
-Tak tak...ten sam....biznesman z dwoma kebabowymi budami.
-Pisze coś ciekawego?
-poczekaj.... he he he
-Co tam?
-a pisze o takiej jednej... Gosia lat 19... zatrudnił ją 9 miesięcy temu i nawet nie zwracał uwagi na tą szarą myszę...
-Co? Nie chciał jej przeleciec?
-No chciał...ale wiesz...ona sie opiera...porządna...i jakaś wielbicielka Harlequinów... powiedział jej, że nie ma zamiaru sie z nią wiązać, a ta zaczyna zgłębiać islam! Zachowuje sie jak przerażona, w ogóle przeżywa jak Żyd dzihad.
-A...niech zgadnę, Polka? Mam coraz ciekawsze zdanie o kobietach z tej nacji...
-No wiec wujek postanowił jej uświadomić i zapuścił najprostrze teksty o uczuciach i coś takiego, że jest najpiękniejszą kobietą jaką spotkał...
-Tak bez inwencji? Ale to zwykłe i płytkie - te Polki lubią chyba coś wznioślejszego itd...
-Co ty... ugięły sie jej nogi... normalnie burza hormonów... już gryząc paznokcie robi analizę możliwości związku... ale obawia sie, że tu może chodzić o zwykły sex... kumasz? Obawia sie i domyśla
-Będzie numerek?
-Ta....na pewno... wujek pisze, ze skoro złożył jej życzenia bożonarodzeniowe to ona juz niedługo odda mu się z rozpaczy by przeżyć jakieś duchowe katharsis...
-
15-12-2007 21:17 #8
Dubaj jesteś okrutny
Ale lektura niezła
...morze nie mówi żegnaj tylko do zobaczenia....
-
30-01-2008 02:02 #9
Akt 7
I tu widzimy Rezada wchodzącego do słynnego już pokoju...
-Sheher, co Ty odwalasz!? Co to za słowniki, laptop i co ta Zulu Gula robi w naszym pokoju?
-Rezad, wyluzuj... ucze ją polskiego!
-A ciebie to już do końca pogięło?
-Poczekaj... ja dyktuje, a ona pisze- to jakieś travelowe forum.... No, Janetka: machaj tam na klawiaturze:
sukam polek co majom menscyzna z Tunezja...
-Sheher... co ty jej dyktujesz... patrz...(pokazuje ręką na słownik)- to sie chyba inaczej pisze...
-Rezad, kurde...nie znasz się! Ile miałeś Polek?
-No...z 8...
-A ja 12.... Więc w imię Mahometa zamilcz impotencie!
-Wypraszam sobie- może i mniej ilościowo, ale na pewo moje 8 było cieższe od Twoich 12!
-Niewazne! A ty Janet pisz dalej:
muj mons...
-Sheher... to sie pisze "mój"...tak przynajmniej tu jest napisane...w tym dictiocośtamnary...
-"muj" czy "mój" - jeden ch..... - masz szczęscie, że w każdą czwartą miesięcznicę Ramadanu nie bluźnie...bo....
-Dobrze dobrze...już sie zamykam...
-Pisz dalej Janetka:
Shehery nie maltretujom polek i nie wieszta w gupie mity. Tunezyjska (dopisz też Marokańska, co by Rezad focha nie złapał) menscyzna som wyjontkowa i haraktera jest dobra i ryzykójta - my tu chcieć nawionzac konto z Polska
-Sheher... czy ja wiem...dopisz moze chociaż:
przepraszam za ortografie ale brak mi liter
-Rezad- ty to czasem pomyślisz....ale jaki brak liter
??? Dobra...Janet, pisz dalej:
pszyjeszdzaj bo warto, tu poczujesz sie z Sheherem bezpieniężna i b.bezpieczna
Zatwierdź odpowiedź
klik
-Poszło?
-Tak
-To choć na wódkę -ściemniło się to i Allah nie widzi
-
30-01-2008 22:48 #10
Turysta
- Zarejestrowany
- Jan 2008
- Postów
- 1
prawie jak Opowieści kanterberyjskie
lub Dekameron niezłe niezłe lol wnioskuje że wynosisz to z własnych obserwacji a może fantazji ale prawie wszystko sie zgadza pozdrowienia od CZUWAJ Przemyśl
wybieram sie w czerwcu do Sousse z rodzinką z tym samochodem i prawie 1000 kilosów szacun ja robiłem w zeszłym roku Rumuie (czunga lunga) ale było fajnie jeszcze raz pozdro


LinkBack URL
About LinkBacks



Reply With Quote
Bookmarks