Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 11 do 18 z 18
  1. #11
    Eksplorator
    Dołączył
    2004-01-08
    Posty
    318
    Wieczór... to oczywiście Temple Bar.

    To nie tylko ten Bar



    tak się nazywa cała dzielnica barów w centrum.

    Ogólnie jeśli chodzi o emigracyjnie-kibicowską sytuacją, to przyjęło się,
    że naszych Widzewiaków jest tam najwięcej, ale też zdarzają się kibice innych drużyn.


    To np jak mi tłumaczone ulubiona knajpa Legionistów:



    Tam nie wchodziliśmy, udaliśmy się do kolejnej knajpy... i to czeskiej...



    Tutaj mniej lub bardziej znana dyszka widzewskich mordek
    no i co...
    no i piwo...



    na dzbanki...
    1910 WIDZEW ŁÓDŹ 2010

  2. # ADS
    ADS
    Circuit advertisement
    Dołączył
    Always
    Posty
    Many
     

  3. #12
    Eksplorator
    Dołączył
    2004-01-08
    Posty
    318
    Obudziłem się u Fronia...

    śniadanko, jedno piwko i jak to w sobotę... pora na mecz!

    Mój angielski nie jest najlepszy, ale bez problemu się dogadałem i w końcu trafiłem pod stadion...
    Nie znam się na lidze irlandzkiej, tak więc tylko informuje, że to Leopardstown
    czy jakoś tak.



    Szybki wjazd przez bramę i jestem na na terenie stadionu.



    Cóż... pora się wywiesić... ATF on tour!



    Flaga powieszona, wracam na trybunę,
    i to jak Vip
    na trybunę pod dachem, siedzącą...

    Co ciekawe tak jak u nas trybuny stojące cieszyły się największym powodzeniem:

    1910 WIDZEW ŁÓDŹ 2010

  4. #13
    Eksplorator
    Dołączył
    2004-01-08
    Posty
    318
    I tak zasiadłem na trybunie... popatrzeć kto tam biega na zielonej murawie:



    Ups...
    Ale moje zdziwienie nie przeszkadza trybunie "stojącej" - konie pędzą, meta coraz bliżej
    i wszyscy żyją... dopingują, krzyczą...

    Któryś koń wygrał,
    ludzie wyrzucają zakłady,
    a paru wygranych zasuwa do bukmacherów
    po wygraną.

    Wśród bukmacherów i duża firma obsługująca kasy
    i prywaciarze, u których można obstawiać.



    Nie dla mnie hazard, więc... z uwagi na irlandzkich chuliganów stadionych
    schowałem się przed koniowymi kibolami w jedyne bezpieczne miejsce:



    lecz i tam spotkały mnie nieprzyjemności: cider
    [dla nieuków: sajder]
    To taki gazowany procentowy napój o smaku jabłkowym, pomylony przeze mnie z piwem...

    Cóż...nie jest proste i bezpieczne życie turysty...
    1910 WIDZEW ŁÓDŹ 2010

  5. #14
    tropikalny ten Dublin ? w kazdym razie bardzo zielony

  6. #15
    Eksplorator
    Dołączył
    2004-01-08
    Posty
    318
    Wieczorem,
    wesołym oplem
    gdzie też kierowcę wyręcza pasażer
    ruszyliśmy znowu pod prąd
    nad morze.

    Bray,
    góra, miasteczko, morze, słona woda
    i kolejni Polacy napotykani na promenadzie...

    Cóż...chłodnawo, więc pora na Portobello.



    Super Guinness i pytanie...komu to smakuje?
    Mimo to świetny klimat, ludzie sączą piwa i emocjonują się meczem w telewizji.
    Meczem rugby.
    Kurcze...jak nie konie na stadionie to jakaś jajowata piłka.

    Kolejna knajpa... gdzieś wąską uliczką,
    wśród gór...
    i jest...
    Niebieska... na szczęście nie Ostryga :P



    I znowu piwa, i znowu rozmowy Polaków na Zielonej Wyspie...



    Miło było, ale pora kończyć... wszak rano samolot...
    i to czas właśnie wracać z plus 10 do minus 20...

    Bye bye Ireland!
    1910 WIDZEW ŁÓDŹ 2010

  7. #16
  8. #17
    Byłem polecam bardzo fajnie miejsce.

  9. #18
    Fajna sprawa, jeżeli ktoś lub klimat pubowy, to idealne miejsce dla niego. Polecam zwłaszcza najstarszy pub The Brazen Head, którego fragmenty pochodzą z 1198 roku... Pełno pomieszczeń, a w każdym oddzielny bar i wystrój niesamowity. Można dobrze zjeść i dobrze wypić. Byliśmy w sobotę, nie było wolnego miejsca praktycznie... Gorąco polecam...

Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12

Zakładki

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •