-
a oto fotoreportaz pisany reka mojej kobiety:
uwaga, beda foty!
jedziemy
---------------------------------------------------------------------------------
Niby wesele to nie powod by opisywac to jako relacje z podrozy,ale tym razem zrobie wyjatek, bo i wyjatkowe bylo to wesele :wink:
Kolezanka z centralnej Polski z chlopakiem z centralnej Polski postanowili pobrac sie w...gorach!
A wiec bylo to tak
dotarlismy pod Warszawe na miejsce zbiorki calej wycieczki i zapakowalismy sie do autokaru...
Podroz miala byla spokojna az do Radomia, gdzie wpadl do naszego autokaru Radomiak
(tj ludzie z Radomia, w tym jeden podpity juz 40 letni kibic...)
I juz podroz uplywala ze spiewami: ole ole radomiak!
Potem nagle pokazalo sie dziewcze z zielonym szalikiem...jednak nie byl to szal radomiaka tylko legii... :shock:
Chcac dostosowac sie polowy autokaru dokonalismy polaczenia finladii z frugo i juz bylo weselej :wink:
Pod wieczor dojechalismy do Zakopanego, gdzie zamieszkalismy w bardzo ladnych pensjonatach

Wszystko ladnie w drewienku, kafelki w lazience.... slowem full wypas 8)
A najladniejszy byl widok z mojego okna:

Jednak nie bylo duzo czasu na ogladanie widokow bo zaraz podjechal autokar i zabrano nas na goralskie ognisko.Zaczelo sie od herbaty po goralsku (herbata ze spirytusem-tragedia...),nastepnie bigos i kielbaski do pieczenia nad ogniskiem.Oczywiscie zajmowala sie nami wykwalifikowana ekipa gorali, na specjalnej drewnianej scenie tanczyli a po paru "piwach czasu" do gorali dolaczali i goscie weselni... Bylo wesolo, na koniec nawet byly skoki przez ognisko (i tylko jednemu kolesiowi ladowanie nie wyszlo i dorobil sie gipsu...coz-nie kazdy sie rodzi goralem :wink: )
Jednak ognisko nie trwalo zbyt dlugo co jest jednak w pelni zrozumiale
ara mloda nie chciala by na sobotnie wesele ktos szedl ciezko chory po piatkowej nocy...
W sobote mielismy czas wolny i ruszylismy jak zaprawieni gorale na ekstremalna gorska wyprawe :wink: (karipu bylby z nas dumny
)- 4 godziny na goralskiej sciezce 8)
Widoki byly niezle:

Zrobilismy sobie maly postoj obok malej chatki w gorach gdzie nawet za wrzatek trzeba bylo placic,a ceny byly lepsze niz na krupowkach... :? Chyba placi sie za to,ze tam wszystko mozna dostarczac tylko koniem...(chociaz pisalo na chacie ze wszystko przynosza tam na plecach...)

Tak wiec po dwoch godzinach wspinaczki wysokogorskiej :wink: dotarlismy do celu naszej wyprawy: wodospadu siklawica

Ladnie tam, ladnie ale poniewaz czas nas gonil to trzeba bylo wracac (a juz podobno mielismy rzut beretem na Rysy :wink: )...

Jeszcze tylko pare pocztowek (Emel dostales?)...

i mozna bylo sie szykowac na wesele.
-
Slub byl w ladnym drewnianym kosciolku, potem zyczenia, bryczka (kon sie...zesral,ale to podobno na szczescie
)i podroz do goralskiej knajpy... Nabity autokar, ponad 10 pelnych wozkow...normalnie jechalismy kolumna jak na wyjazd :P
Skoro forum kibicowskie to opiszmy to po kibicowsku: nagle miejscowi robia pulapke: barykaduja droge i mimo iz wykroili pana mlodego z flaszki to jeszcze kroja kazdy samochod a nawet koles wbija sie do autokaru...
Udalo sie nam jednak uciec, tym nie mniej wpadlismy w druga pulapke...I znowu nas kroili...
(dobrze,ze nie gramy w Legia Zakopane, bo to dopiero bylyby hardcorowe wyjazdy
)
Jednak udalo sie i w koncu trafilismy na miejsce wesela: drewniana duza knajpa z grillem i basenem z rybami!
Oczywiscie wesele prowadzili gorale

chociaz i goralki cieszyly sie u panow duuuuzym powodzeniem...

Tak wiec byly tance, hulanki i swawole, goriłka sie lała a wszystko to prowadzil grozny Janosik
(to ten w goralskiej czapie, a nie ten 13latek...)
Oczepiny i znowu cos specjalnie dla meskich oczu... :wink:

Teraz cos dla specjalistow od (zazwyczaj) kobiecych kolanek...
ops:

-
Tak wiec zabawa trwala w najlepsze, bylo lowienie karpi z basenu a ostatni konkurs tanca (i butelke martini)wygral kolega tanczacy z dziewczyna, gipsem oraz kula... (ten niefortunny skoczek z ogniska)
Nad ranem zapakowalismy sie do busa (ktory cale wesele stal pod knajpa i wozil wszystkich) i pojechalismy do pensjonatu....
Poranna pobudka, sniadanko, ostatni widok na gory....

...i ruszamy autokarem spowrotem!
Ogolnie:wesele zajebiste!
Zasady Postowania
- You may not post new threads
- You may not post replies
- You may not post attachments
- You may not edit your posts
Forum Rules
Content Relevant URLs by
vBSEO 3.1.0
Bookmarks