| Hostele w Europie | Przewodnik po Rzymie
+ Odpowiedz na ten wątek
Strona 1 z 3
1 2 3 OstatniOstatni
Pokaż wyniki 1 do 10 z 22

Wątek: Sanatoria

  1. #1
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    CK KRAKÓW
    Postów
    845

    Domyślnie

    Kuracjusze wybierają zagranicę

    Państwowe uzdrowiska zaczynają tracić klientów, którzy sami płacą za swój pobyt. Sanatoria nie wytrzymują konkurencji z zagranicznymi kurortami.


    Spada liczba turystów, którzy płacą za pobyt w państwowych spółkach uzdrowiskowych. Początek roku i letni sezon nie przyniosły oczekiwanego wzrostu przychodów - przyjechało zarówno mniej Polaków, jak i obcokrajowców.Polskie sanatoria, nad którymi kontrolę sprawuje państwo, tracą kuracjuszy na rzecz uzdrowisk w Czechach, na Słowacji, Węgrzech czy Litwie. Brakuje im środków na odnowienie bazy hotelowej i zaplecza turystycznego. Szacuje się, że na inwestycje w 25 państwowych spółkach uzdrowiskowych potrzeba kilkaset milionów złotych.

    Dotychczas głównym źródłem pozyskiwania przez państwowe sanatoria środków na rozwój był turysta komercyjny. Płaci on za pobyt 2-3 razy więcej, niż wynoszą stawki NFZ. W tym roku udział wpływów komercyjnych w przychodach ogółem spadł z 38,7 do 34,6 proc. w przypadku turystów krajowych i z 18,5 do 16,2 proc. w przypadku zagranicznych.

    Iść ciągle iść w stronę słońca...

  2. #2
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    25,457

    Domyślnie

    Naliczyłam 54 miasta z polskimi sanatoriami z 16-ma profilami leczenia.
    Niektóre z nich są na europejskim poziomie.I tak np. jaskinie solno-jodowe spotkamy w sanatoriach w Busku Zdrój,Ciechocinku,Cieplicach,Goczałkowicach,
    Inowrocławiu,Iwoniczu,Krynicy Zdrój,Polanicy,Rymanowie,Solcu,Szczawnie
    i Ustroniu.SPA znajdziemy w Busku,Ciechocinku,Goczałkowicach,Krynicy Zdrój,Muszynie i Solcu.Dla osób niepełnosprawnych polskie sanatoria oferują również hipoterapię w:Ciechocinku,Dziwnówku,Górznie,Inowrocławiu,
    Iwoniczu,Polanicy Zdrój,Solcu,Ustroniu Morskim,Ustroniu i Wysowej.
    Wszystkie polskie sanatoria zebrane są na jednej stronie:
    http://www.sanatoria.pl

  3. #3
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    25,457

    Domyślnie

    O prawie 10% zmalała liczba zachodnich kuracjuszy odwiedzających nasze sanatoria.Oni wybierają teraz Litwę,Węgry,Czechy i Słowację.Przegrywamy
    na bazę kuracyjną,na odnowę której potrzebujemy ok. 300-400 mln zł,a rząd przekazuje co roku ok. 73 mln.W tej sytuacji przydałby się prywatny inwestor,ale plany prywatyzacyjne polskich uzdrowisk stanęły w miejscu.Uzdrowiskom zaś
    zależy na przyciągnieciu klienta komeryjcyjnego czyli tego bez skierowania NFZ,dla którego ceny pobytu są droższe o ok. 30%.Nie ma też żadnego specjalnego programu z funduszu unijnego,pozostaje więc czekać.Tylko na co?

  4. #4
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    25,457

    Domyślnie

    Sanatoria polskie nie są już limitowane,co oznacza,że nie musimy już czekać dwa lata aby po raz kolejny z nich skorzystać.Od tego roku o liczbie naszych wyjazdów decyduje lekarz.Skierowanie wystawia albo lekarz pierwszego kontaktu,rodziny albo specjalista.Do wniosku należy dołączyć następujące wyniki badań:EKG,
    rentgen klatki piersiowej/opis bez zdjęcia/,morfologię,mocz,OB.
    Tak sporzadzony wniosek wysyłamy listem poleconym do wojewódzkiego oddziału
    NFZ i czekamy 30 dni na odpowiedź czy lekarz balneolog nas na kurację zakwalfikował.Na sanatorium zwyczajowo czeka się 10 miesięcy.Jeżeli zależy nam na pośpiechu-możemy wysłać wniosek o leczenie ambulatoryjne a nie sanatoryjne.
    Wówczas NFZ opłaca nam jedynie leczenie /3 zabiegi dziennie i opiekę lekarską/,
    a za noclegi i wyżywienie płacimy sami.Zawsze zaś płacimy za dojazd i częściowo za pobyt-od 10-15zł/dzień pobytu.Na dwa tygodnie przed wyjazdem otrzymujemy z NFZ skierowanie do sanatorium.Na leczenie sanatoryjne nie przysługuje nam zwolnienie lekarskie lecz urlop wypoczynkowy.Za leczenie sanatoryjne dzieci
    i młodzieży do lat 18 /młodzież ucząca się do 26 lat/ nie płacimy.I tak za sanatorium dla dziecka od 3 do 6 lat płaci tylko opiekun i to pełną wartość skierowania.Są to turnusy 21-dniowe.Dla dzieci starszych tj. od 7 do 15 lat również 21-dniowe i bezpłatne.Jeżeli chcemy skorzystać z leczenia ambulatoryjnego to turnus dla dzieci i dorosłych wynosi od 6 do 18 dni.

  5. #5
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    25,457

    Domyślnie

    Sanatorium w Rabce grozi upadek
    Jednemu z największych sanatoriów dziecięcych w Rabce grozi upadek, ponieważ Narodowy Fundusz Zdrowia nie realizuje zawartego z nim kontraktu. O problemie wiedzą władze NFZ oraz Ministerstwo Zdrowia, ale jak dotąd nic się nie zmienia.
    Narodowy Fundusz Zdrowia zarezerwował na ten rok w sanatorium w Rabce 450 miejsc. Na leczenie najprawdopodobniej przyjedzie tylko 200-220 dzieci. Dochody będą więc o połowę mniejsze – mówi dyrektor Górnośląskiego Ośrodka Rehabilitacji Dzieci Jan Pyka. Nie wystarcza na nic więcej poza pensjami pracowników, a to i tak bez ZUS-u – wyjaśnia. Nie ma natomiast żadnych pieniędzy dla dostawców.

    Dlatego też dyrektor Jan Pyka podał NFZ do sądu. Kontrakt obowiązuje dwie strony, a nie tylko jedną – podkreśla. Jan Pyka obawia się jednak, że zanim sprawa zostanie rozstrzygnięta, placówka upadnie. A wówczas pracę może stracić nawet 300 osób.

    Górnośląski Ośrodek Rehabilitacji Dzieci im. Adama Szebesty w Rabce leczy dzieci ze schorzeniami układu pokarmowego (np. otyłość) czy górnych i dolnych dróg oddechowych. Pomaga także osobom z wadami wrodzonymi, wadami postawy. Przyjmuje pacjentów w wieku od trzech do osiemnastu lat. Historia GORD sięga okresu międzywojennego.




  6. #6
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    25,457

    Domyślnie

    Samorządowcy chcą zmiany ustawy o uzdrowiskach!

    Polskie lokalne władze chcą uchwalenia nowych przepisów o uzdrowiskach. Obecnie samorządy muszą opracowywać plany rozwoju gminy, tak jakby w lasach miały powstawać supermarkety.

    Ustawa o uzdrowiskach określa między innymi wymogi, jakie muszą spełniać miejscowości, w których znajdują się sanatoria. Obowiązuje ona od ubiegłego roku. 43 polskie uzdrowiska do października 2008 roku muszą się do niej dostosować. Jan Golba, szef Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych oraz burmistrz Szczawnicy poinformował - Do tego czasu chcemy, żeby z przepisów zniknęły absurdy. Przygotowaliśmy projekt zmiany ustawy i wciągu kilku tygodni przekażemy go posłom.

    Samorządowcom nie podoba się między innymi konieczność opracowania planu zagospodarowania przestrzennego dla całej gminy, czyli określenie, gdzie mają powstawać określone inwestycje. Leszek Cieślik, burmistrz Augustowa zaznacza - W gminie mamy dwa tysiące hektarów lasu. Zdecydowanie chcę, by tam, gdzie jest teraz las, nadal był las. Po co mi plan zagospodarowania, skoro nic w tej sprawie nie chcę zmieniać.
    Kolejnym problemem, jaki mają gminy w związku z dostosowywaniem się do nowej ustawy, to obowiązek ścisłego określenia, ile terenów zieleni powinno znajdować się na terenie uzdrowiska. Zgodnie z ustawą to 75%. Nowak zaznacza - My nie mamy problemu, ale uzdrowiska nadmorskie?! Czy plażę można nazwać terenem zielonym? Chcieliśmy zmienić określenie "tereny zielone" na sformułowanie "teren biologicznie czynny", ale okazało się, że w tym określeniu mieści się nawet wysypisko śmieci.
    Jednak samorządowcy nie mają żadnych wątpliwości, że ustawę trzeba zmienić. Golba uważa - Trzeba doprecyzować ustawę, bo inaczej nigdy nie poradzimy sobie z jej wymogami.

    Po co miejscowościom status uzdrowiska? Burmistrz Augustowa odpowiada - Chodzi o prestiż. Augustów jest niezwykle popularny, ale kuracjusze chętniej do nas przyjadą, jeśli będą wiedzieli, że jesteśmy uzdrowiskiem. Nowak dodaje - Lecznictwo uzdrowiskowe to pomysł na rozwój naszego miasteczka. Remontujemy budynki, brukujemy ulice. Chcemy być konkurencyjni dla miast po drugiej stronie granicy w Niemczech.

    Dodatkowo Narodowy Fundusz Zdrowia może zawierać umowy na lecznictwo uzdrowiskowe wyłącznie z sanatoriami, które znajdują się w miejscowościach o odpowiednim statusie.

    Uzdrowiska mogą również pobierać wyższą opłatę klimatyczną od przyjeżdżających osób niż inne miasta turystyczne: około trzech złotych za dzień. Drugie tyle dopłaca jeszcze budżet państwa. Golba przyznaje - To niebagatelne kwoty. W niektórych miastach sięgają nawet kilku milionów złotych rocznie. Można za nie wyremontować chodniki czy ścieżki spacerowe. Miasta pięknieją i kuracjusze chętniej przyjeżdżają.

  7. #7
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    25,457

    Domyślnie

    Zwolnienie z opłaty uzdrowiskowej na szkolenie pracowników

    Z ustawy o podatkach i opłatach lokalnych wynika, ze od osób fizycznych przebywających dłużej niż dobę w miejscowościach mających status uzdrowiska w celach zdrowotnych, turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych pobiera się opłatę uzdrowiskową. W przypadku miejscowości nieposiadających statusu uzdrowiskowych, jednak mających sprzyjające właściwości klimatyczne i walory krajobrazowe pobierana jest opłata miejscowa. Płacą ją osoby fizyczne w urzędzie miasta bądź gminy.

    Pracownik firmy, który przebywa w ośrodku w celach zdrowotnych, turystycznych bądź wypoczynkowych musi wnieść opłatę uzdrowiskową, ponieważ występuje on jako osoba prywatna. Inaczej sytuacja wygląda, gdy znajduje się on na szkoleniu zorganizowanym przez swojego pracodawcę. I tak jeśli pracownik przyjechał na dane szkolenie w charakterze wykładowcy, nie powinien ponosić opłaty.

    W przepisach nie można jednoznacznie odnaleźć jak traktować pracownika będącego w ośrodku na szkoleniu. Można go traktować podobnie jak wykładowcę, ponieważ przyjechał on tam w celach służbowych.

    Jeśli przyjmiemy takie argumenty, wówczas żaden z pracowników uczestniczący w szkoleniu w ośrodku należącym do firmy nie musiałby ponosić opłaty. Jednak, jeśli chciałby po szkoleniu zostać w ośrodku na tydzień urlopu, wówczas musi zapłacić opłatę. Będzie już traktowany jako osoba prywatna.

  8. #8
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    25,457

    Domyślnie

    Uzdrowiska sytuacja
    Ministerstwo Skarbu opowiada się za tym, by pieniądze ze sprzedaży państwowych uzdrowisk zostały przeznaczone na dokapitalizowanie tych, które nie będą prywatyzowane.
    W rękach skarbu państwa są 24 tego typu placówki. 14 z nich nie będzie prywatyzowane. Według resortu, dofinansowanie przyczyni się do zwiększenia konkurencyjności tych uzdrowisk.
    Minister skarbu Wojciech Jasiński podczas posiedzenia sejmowej Komisji Skarbu podkreślił, że w ostatnim czasie wartość uzdrowisk systematycznie rośnie, co wiąże się ze wzrostem gospodarczym w Polsce i na świecie.
    Jak wynika z danych resortu skarbu, z roku na rok powiększa się liczba tak zwanych kuracjuszy komercyjnych, czyli takich, którzy sami płacą za cały pobyt w uzdrowiskach. Zmniejsza się za to liczba tych, którzy kierowani są tam przez NFZ.

    IAR K.P./kal

  9. #9
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    25,457

    Domyślnie

    Lecznicze wody Ustronia

    Uzdrowisko Ustroń leży u podnóża Czantorii i należy do najsłynniejszych uzdrowisk Polski. Warto jednak wspomnieć, że historia uzdrowiska zaczęła się od hutników i do tej pory kurort jest ośrodkiem hutnictwa i przemysłu metalowego. W XVIII wieku zaczęto wydobywać w okolicach Ustronia rudę darniową, i tak powstała huta. Lecznicze właściwości wody odkryli dawni "szmelcarze", zauważyli bowiem, że woda ogrzewana wrzucanym do niej żużlem wielkopiecowym skuteczni łagodzi bóle mięśni i stawów. Arcyksiążę Albert Habsburg, słysząc o uzdrawiającej mocy wody, kazał w 1804 roku wybudować łaźnię i Hotel Kuracyjny, zachowany do dnia dzisiejszego. Jego dzieła kontynuował Edward Gierek, za którego przyczyną powstało nowoczesne sanatorium Zawodzie.

    Dzisiejszy Ustroń, znajdujący się blisko Śląska, jest nie tylko uzdrowiskiem słynącym z jedynych w polskich górach - solanek bromowo-jodowych, ale także miejscowością wypoczynkową. Budowa wyciągu krzesełkowego na Czantorię daje szansę aby Ustroń stał się stacją narciarską konkurującą z Wisłą i Szczyrkiem. Kurort ma obecnie blisko 6 tysięcy miejsc noclegowych. Bazę ośmiu uzdrowisk z wachlarzem rozmaitych ofert, np. odnowa biologiczna czy zabiegi regenerujące. Atrakcja dla turystów powoli stają się budowle dawnej huty. Przygotowuje się plan zagospodarowania tego terenu, tak aby zabytkowe obiekty przemysłowe wrastały w brzegi rzeki, Młynówki. W ten sposób mają stwarzać wrażenie jakby same były częścią natury.

  10. #10
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    25,457

    Domyślnie

    Sanatoria potrzebują pół miliarda złotych


    W tym roku liczba cudzoziemców w polskich spółkach uzdrowiskowych jest mniejsza o 19-15 proc. w porównaniu z rokiem ubiegłym - mówi Jerzy Szymańczyk


    Rz: Zespół Uzdrowisk Kłodzkich, którym pan kieruje od 15 lat, miał w 2006 r. ok. 100 mln zł przychodów i 1,3 mln zł zysku netto. To blisko jedna piąta łącznych wyników wszystkich 24 państwowych uzdrowisk. Z czego wynikają tak duże różnice?
    Jerzy Szymańczyk: Nasza spółka jest największa w branży, prowadzi działalność aż w trzech kurortach - Polanicy, Dusznikach i Kudowie. Wciągu kilku lat przeprowadziliśmy tam gruntowne remonty. Zainwestowaliśmy w infrastrukturę niezbędną do świadczenia usług typu spa iwellness. Znaczną część środków przeznaczamy na rozwój produkcji i sprzedaży wód mineralnych. To procentuje. Generalnie do 1998 r. uzdrowiska radziły sobie dobrze. Jednak od czasu reformy służby zdrowia w 1999 r. nakłady państwa na lecznictwo uzdrowiskowe sukcesywnie malały. Tylko w ciągu ostatnich pięciu lat spadły o 40 proc. Miało to poważny wpływ na wyniki ekonomiczne.
    Woda to podobno najbardziej dochodowa część biznesu uzdrowiskowego. Jaki ma wpływ na wyniki?
    Ok. 65 proc. przychodów Zespołu Uzdrowisk Kłodzkich pochodzi właśnie ze sprzedaży wody. Pozwala to nam zwiększać nakłady na inwestycje w lecznictwo. Nasza Staropolanka ma ok. 3 - 4 proc. udziału w polskim rynku wód mineralnych. Możliwe, że wkrótce będzie ją można kupić także w USA, rozmowy z Amerykanami trwają. Jednak na 24 spółki tylko osiem - dziewięć zajmuje się produkcją wód mineralnych, w tym kilka jedynie sezonowo, gdyż nie wytrzymały konkurencji z tuzami rynku, jak Danone, Nestle czy Coca-Cola. Oprócz naszej Staropolanki na rynku liczą się wody produkowane w Busku-Zdroju, Krynicy i Wysowej.
    Ostatnio spada liczba obcokrajowców leczących się w polskich uzdrowiskach. Z czego to wynika?
    To niestety prawda. W tym roku liczba cudzoziemców, zwłaszcza Niemców, w polskich spółkach uzdrowiskowych jest mniejsza o 10 - 15 proc. niż w roku ubiegłym. Cały czas badamy, dlaczego tak się dzieje: czy to kwestia niezadowalającej oferty czy konkurencji ze strony Czech, Litwy, Estonii, Słowacji. Warto jednak zauważyć, że coraz bardziej o swoje zdrowie troszczą się Polacy, którzy częściej decydują się na pobyty nierefundowane przez NFZ.
    Jakie są potrzeby inwestycyjne polskich uzdrowisk?
    Potrzeba 400 - 600 mln zł w ciągu trzech - czterech lat, przede wszystkim na modernizację bazy noclegowej, sprzęt diagnostyczny, a także promocję. Dużą bolączką polskiej branży uzdrowiskowej jest brak wspólnego programu promocji marki "Polskie uzdrowiska". W krajach sąsiednich - w Czechach, na Węgrzech, Słowacji - działają programy rządowe, których celem jest promocja krajowych uzdrowisk.
    Skąd wziąć te 400 - 600 mln zł?
    Część tej kwoty na pewno będą stanowiły środki własne, część kredyty, liczymy też na dokapitalizowanie przez Ministerstwo Skarbu Państwa. Ważne jest także wykorzystanie funduszy UE. W tej kwestii wiele zależy od współpracy z samorządami, gdyż to one mają większe możliwości zostania beneficjentem regionalnych programów operacyjnych. Same spółki uzdrowiskowe, jako duże firmy, a jednocześnie jednoosobowe spółki Skarbu Państwa, mają ograniczone możliwości zabiegania o pieniądze z UE.
    Na dokapitalizowanie z MSP uzdrowiska mogą liczyć dopiero po sprzedaży części z nich. Obecna koncepcja zakłada prywatyzację dziesięciu spółek. Nie boi się pan, że następny rząd opracuje kolejną koncepcję i prywatyzacja, a więc i dokapitalizowanie, się odsunie?
    Wybory najprawdopodobniej spowodują opóźnienie w pozyskaniu środków z MSP. A czas jest naszym przeciwnikiem. Powinniśmy jak najszybciej przeprowadzić niezbędne inwestycje. Sprzedaż części uzdrowisk jest koniecznością, jeśli weźmiemy pod uwagę problemy, z jakimi boryka się służba zdrowia. Sądzę jednak, że nie wszystkie uzdrowiska powinny zostać sprywatyzowane. Wystarczypopatrzeć na Słowację. Tam prawie wszystkie uzdrowiska są prywatne i większość z nich przekształciła się w typowe obiekty spa, zostawiając nieco z boku działalność leczniczą.
    Ministerstwo Zdrowia obiecuje, że w ciągu dwóch lat nakłady NFZ na lecznictwo uzdrowiskowe wzrosną blisko dwukrotnie. Czy to poprawi kondycję spółek?
    To powinno pomóc. W ostatnich latach udział nakładów na lecznictwo uzdrowiskowe w budżecie NFZ spadał. W tym roku jest to tylko 0,92 proc. W przyszłym ma być 1,2 proc., a w kolejnym 1,4 proc. Z dodatkowych środków znaczna część pójdzie na podniesienie płac tzw. białemu personelowi. Cieszy nas też pomysł rozszerzenia kontraktów z uzdrowiskami o rehabilitację. Do tej pory spółki uzdrowiskowe nie były dopuszczane do konkursów na lecznictwo rehabilitacyjne. Z 1,4 mld zł zarezerwowanych w budżecie NFZ na ten cel do spółek uzdrowiskowych trafiało jedynie ok. 14 mln zł. A przecież sanatoria mają doskonałe warunki, żeby taką działalność prowadzić.
    rozmawiała Joanna Cabaj

+ Odpowiedz na ten wątek
Strona 1 z 3
1 2 3 OstatniOstatni

Zasady Postowania

  • You may not post new threads
  • You may not post replies
  • You may not post attachments
  • You may not edit your posts

Content Relevant URLs by vBSEO 3.1.0