+ Odpowiedz na ten wątek
Strona 1 z 2
1 2 OstatniOstatni
Pokaż wyniki 1 do 10 z 15

Wątek: Polonia w Mołdawii...

  1. #1
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Redenowo
    Postów
    7,393

    Domyślnie Polonia w Mołdawii...

    http://www.jutrzenka.md/200809/akt5.htm
    ====
    tamże..

    SPOTKANIA Z MOŁDAWIĄ
    TWIERDZA W SOROKACH
    W historii miasta Soroki położonego nad Dniestrem, jak w przypadku innych miast pogranicza, nieustannie splatają się handel i wojna. Swymi korzeniami gród sięga średniowiecza. Pilnujący swoich czarnomorskich wpływów genueńczycy wznieśli tu strzegącą handlowej drogi fortecę, nazwaną Olchiona, wokół której wyrosła mała osada handlowa. Po jej zburzeniu, w ruinach szukali schronienia mołdawscy biedacy – „saraki”. Stąd wywodzi się współczesna nazwa miasta.
    Gdy wykształciła się państwowość mołdawska, wschodnia rubież kraju opierała się o Dniestr. Chcąc umocnić tę linię, Stefan Wielki powziął plan budowy fortyfikacji w strategicznych miejscach. Twierdza w Sorokach stała się jednym z głównych ogniw łańcucha wschodniomołdawskich zamków. Miała bronić handlowego miasta i brodu przed zakusami Turków. Forteca z czasów Stefana była drewniana. Obecną formę nadał jej w latach 40. XVI stulecia jego następca – Petru Rareş, który do budowy wynajął transylwańskich mistrzów i obsadził twierdzę silnym garnizonem.
    Polityczny, militarny i gospodarczy upadek Mołdawii w kolejnym stuleciu sprawił, że miasto podupadło, a twierdza stała się łupem kolejnych armii, m.in. zbuntowanych Kozaków. Militarne znaczenie forteca odzyskała pod koniec XVII w. W 1692 r. zamek i miasto obsadziła polska załoga pod wodzą Krzysztofa Rappa. W tym czasie zamek po raz ostatni został poważnie zmodernizowany: wzmocniono mury, zbudowano kazamaty, wykopano fosy i zachowaną do dziś na dziedzińcu głęboką studnię, mającą zapewnić wodę w czasie najdłuższego nawet oblężenia. Tak przygotowana twierdza była w stanie wytrzymać sześciotygodniowe oblężenie wojsk tureckich w 1699 r. Polacy opuścili ją dopiero na mocy postanowień pokoju karłowickiego z tego samego roku.
    Twierdzę wzniesiono na planie koła o średnicy 37,5 m. Konstrukcję wzmacniają cztery okrągłe wieże i wieża bramna o prostokątnym przekroju. Grubość murów sięga 3,5 m, wysokość 17-20 m. Wewnątrz wyróżnić można trzy poziomy. Na najniższym znajdowały się stajnie, magazyny, pomieszczenia gospodarcze, na średnim pomieszczenia mieszkalne, powyżej mieściły się zbrojownie, a wokół wewnętrznej strony murów biegły galerie obronne. Wieża bramna dzieliła się na dwa poziomy. Ponad wejściem znajdowała się mała kaplica.
    Ostatni raz twierdza była oblegana w 1711 r. podczas wojny rosyjsko-tureckiej. W 1739 r. została spalona przez Rosjan, później popadła w ruinę. Postęp techniki wojskowej i zmiana układu sił w regionie spowodowały utratę jej militarnego znaczenia. Zwiedzającym jest udostępniana od 1970 r. Miasto do XIX w. dzieliło losy twierdzy, natomiast w XIX w. przeżywało okres względnego prosperity, przede wszystkim dzięki usytuowaniu na szlaku handlowym. Na znaczeniu zyskali tutejsi Żydzi. W 1919 r. w mieście przez jakiś czas stacjonowali hallerczycy.
    Źrodło: Przewodnik turytyczny „Mołdawia (Republika Mołdowy)”
    autorstwa Wojciecha Śmiei, wydawnictwo Piątek Trzynastego, 2006

    Z CZEGO JEST ZBUDOWANA TWIERDZA W SOROKACH?
    Twierdza w Sorokach została wybudowana z kamienia wydobywanego z wapiennych skał niedaleko osady Koseucy (Cosăuţi). Istnieje legenda związana z jej powstaniem.
    Mołdawski hospodar Piotr Rareş jechał konno brzegiem Dniestru. Nagle zobaczył, jak jastrząb ściga łabędzia. Hospodar w mgnieniu oka wyjął strzałę z kołczanu i naciągnąwszy cięciwę łuku wycelował w jastrzębia. Jednak czy to jego koń się potknął, czy drgnęła ręka hospodara – strzała skierowana do drapieżnika ugodziła łabędzia. Śmiertelnie raniony ptak upadł do Dniestru i wody zamknęły się nad nim. Stawszy się mimowolnym sprawcą śmierci łabędzia, hospodar postanowił i tak ukarać jastrzębia, i druga strzała dosięgła drapieżnika.
    Tymczasem w niebo wzbił się jeszcze jeden łabędź, który zaczął krążyć nad Dniestrem i krzykiem przyzywać swoją towarzyszkę życia. Kiedy zobaczył, że woła nadaremnie, wzbił się do góry i gwałtownie rzucił w dół, na skały. Hospodar długo nie mógł dojść do siebie, a potem zawołał: „Jak o te twarde skały rozbił się ten łagodny ptak, tak od ścian twierdzy wybudowanej z tego kamienia rozbiją się wszystkie wrogie siły, które będą chciały ją zdobyć”. I tak rozpoczęła się budowa kamiennej twierdzy z koseuckiego kamienia.
    Bliskość miejsca wydobycia i możliwość transportu drogą wodną znacząco ułatwiały i przyspieszały budowę warowni. Wapienny kamień jest idealnym naturalnym materiałem zarówno do wznoszenia murów, jak i przygotowywania spoiwa. W tych czasach nie znano cementu i najczęściej stosowano gaszone wapno otrzymywane z tychże wapiennych skał. Twardniejąc pod wpływem powietrza spoiwo sprawiało, że ściany twierdzy stawały się jednolite i odporne na zniszczenie. W szczególności przy ostrzale armatnim takie ściany nie ulegały rozbiciu, a jedynie pękały i garnizon twierdzy był zabezpieczony przed uderzeniem kamiennych odłamków. Również naturalne procesy zniszczenia spowodowane niesprzyjającymi czynnikami środowiska przebiegały na wapiennych monolitach wolniej, dzięki czemu warownia dobrze zachowała się do naszych czasów. A koseucki kamieniołom istnieje do dziś.
    jestem, po prostu jestem... zawsze na niebiesko... i na wesoło...

  2. #2
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23,858

    Domyślnie

    Polacy w Mołdawii Polacy znaleźli się na terenach obecnej Republiki Mołdowy jako ludność napływowa. Główna fala osadnictwa, z której wywodzi się większość osób podkreślających swą polskość, miała miejsce na przełomie XIX i XX wieków. Odbywała się głównie ze wschodnich terenów dawnej Rzeczypospolitej. Skupiska polonijne rozrzucone są po całym terytorium Mołdowy, jednak przeważająca część Polaków zamieszkuje północne regiony kraju oraz duże miasta. Rozproszony charakter osadnictwa polskiego sprzyjał stosunkowo szybkiemu rozmyciu tożsamości narodowej, przede wszystkim utracie znajomości języka. Proces ten osłabiała w niektórych miejscach silna tożsamość religijna, odróżniająca Polaków od prawosławnej większości.
    Pierwsza organizacja polonijna, Polskie Stowarzyszenie Kulturalne, powstała na fali liberalizacji w ZSRR już w marcu 1990 roku. Jej prezesem został wybitny fizyk-krystalograf prof. Tadeusz Malinowski. Jednak po kilku latach, po śmierci prof. Malinowskiego, osłabiona rozłamami i wewnętrznymi konfliktami organizacja (która zmieniła nazwę na Stowarzyszenie Polaków) zaprzestała działalności, a jej ostatni prezes Edward Jaroszewski doprowadził do utraty, wyremontowanego ze środków "Wspólnoty Polskiej", Domu Polskiego w Kiszyniowie. W następstwie kryzysu Stowarzyszenia Polaków Polonia mołdawska od połowy lat dziewięćdziesiątych rozwija się w sposób zdecentralizowany. Jedyną próbą organizacyjnej integracji różnych środowisk polskich było powołanie w maju 2003 roku Rady Organizacji i Środowisk Polskich w RM.
    Najbardziej aktywną organizacją polonijną w Mołdawii jest założone jesienią 1993 roku Stowarzyszenie "Dom Polski" w Bielcach, które w 2006 roku zostało zarejestrowane jako organizacja ogólnomołdawska. Prezesem Stowarzyszenia jest Walery Buzut, a dyrektorem otwartego w maju 1999 roku Domu Polskiego - Eleonora Kimakowska.
    Od 2002 roku Stowarzyszenie zaczęło powoływać filie - Koła Polskich Rodzin. Pierwsze Koło powstało w polskiej wsi Styrcza, gdzie latem 2005 roku oddano do użytku Dom Polski. We wsi istnieje również muzeum wiejskie. Spośród wielu stworzonych w północnej Mołdawii kół szczególnie aktywne są koła w dwóch miasteczkach - Oknicy i Ungheni oraz w Grigorówce, wsi k. Bielc, w dużym stopniu zamieszkałej przez Polaków.
    Przy Stowarzyszeniu działa organizacja młodzieżowa MODES, drużyna harcerska oraz koło kombatantów Wojska Polskiego. W Domu Polskim znajduje się Centrum Medyczne "Zdrowa Rodzina", biblioteka, odbywa się dożywianie dzieci. Z inicjatywy Stowarzyszenia powstał w Bielcach w 2004 roku Ośrodek Wspierania Przedsiębiorczości "Polonus" (http://polonus.beltsy.md).

    W Kiszyniowie od 1996 roku prowadzi działalność Liga Kobiet Polskich, która była inicjatorem założenia polskiego przedszkola. Zajęcia z grupą polskich dzieci w jednym z przedszkoli w Kiszyniowie rozpoczęto w październiku 2000 roku; prowadzi je nauczycielka z Polski. W 2001 roku powstał Związek Polskiej Młodzieży, skupiający głównie studentów kiszyniowskich uczelni. Formę jednoczenia Polonii kiszyniowskiej tworzył nieformalny Komitet Koordynacyjny Festiwalu "Polska Wiosna w Mołdawii", który w 2005 roku zarejestrował się jako organizacja. Od 2000 roku regularnie organizuje on Festiwal, będący przeglądem dorobku kulturalnego wszystkich polskich organizacji i środowisk. Podjął on też inicjatywę stworzenia w Kiszyniowie Biblioteki Polskiej im. A. Mickiewicza, której otwarcie nastąpi w 2007 roku.

    W 2002 r. w największym skupisku Polonii w Naddniestrzu, w Rybnicy, powstało Rybnicko-Polskie Stowarzyszenie "Polonia". Zorganizowane środowiska polskie istnieją także w Tyraspolu i Benderach oraz w nieodległej od Raszkowa Słobodzie Raszkowskiej. W 2004 roku w stolicy Autonomii Gagauskiej Komracie powstało bardzo aktywne Stowarzyszenie Polaków Gagauzji, którym kieruje Ludmiła Wolewicz.
    Aktywną działalność w Kiszyniowie i Bielcach prowadzi Polskie Towarzystwo Medyczne, które nawiązało kontakty z partnerami w Polsce (np. z Naczelną Izbą Lekarską) i polonijnymi stowarzyszeniami lekarzy w innych krajach.
    W Mołdawii życie polskie w dużym stopniu skupia się wokół parafii Kościoła rzymskokatolickiego. Dotyczy to szczególnie Naddniestrza, gdzie w trudnych warunkach realizowana jest misja polskiej prowincji Zgromadzenia Księży Najświętszego Serca Jezusowego (Sercanie).

    Polonia mołdawska ma duże możliwości nauki języka polskiego i kontaktu z polską kulturą. Nauczyciele z Polski pracują w Domach Polskich w Bielcach i Styrczy oraz w jednym z liceów w Kiszyniowie i gimnazjum w Słobodzie Raszkowskiej. Niestety, nie jest kontynuowana, prowadzona w latach poprzednich, nauka języka polskiego w Oknicy i Rybnicy. Własnymi siłami Polonia prowadzi lekcje polskiego we wsi Grigorówka k. Bielc. Od 2003 roku lektorki ze Szkoły Języka Polskiego Uniwersytetu Śląskiego prowadzą letnie i zimowe intensywne kursy językowe dla dorosłych. Na uniwersytetach w Kiszyniowie i w Bielcach działają pracownie języka polskiego, w których pracują lektorzy z Polski.

    W każdym większym ośrodku polonijnym istnieją zespoły twórczości amatorskiej. Najwyższy poziom osiągnęły działające w Bielcach: chór dziewczęcy "Jaskółki" (kierowany przez Malwinę Russu) oraz młodzieżowy zespół taneczny "Krokus". Duże sukcesy odnosi dziecięcy zespół "Styrczańskie dzwoneczki", prowadzony przez Lilię Górską. Silne jest polskie środowisko plastyczne. Aktywność kulturalną stymuluje prowadzony corocznie od 2000 r. Festiwal "Polska Wiosna w Mołdawii", który przez kilka lat miał charakter międzynarodowy (zapraszano zespoły polonijne z Rumunii i Ukrainy, a także gości z Polski). O znaczeniu festiwalu świadczy fakt, że w otwarciu jego jubileuszowej piątej edycji w 2005 roku uczestniczył Prezydent Mołdowy.
    Drugą coroczną wspólną imprezą Polonii mołdawskiej jest jesienny młodzieżowy zlot pod monumentem z 1621 roku, upamiętniającym miejsce śmierci hetmana Stanisława Żółkiewskiego, organizowany przez harcerzy z Bielc. Imprezie tej towarzyszą inscenizacje teatralne, pogawędki historyczne, konkursy.

    Polacy w Mołdawii mają także swoją prasę. Od 1996 roku wychodzi w Bielcach pismo polonijne "Jutrzenka", redagowane przez Helenę Usową. Posiada ono wersję elektroniczną (www.jutrzenka.md). W lokalnej prywatnej rozgłośni w Bielcach oraz w mołdawskim radiu państwowym emitowany jest program w języku polskim "Polska Fala", którego redaktorem jest Irena Lisowska.

    Piotr Marciniak
    fot. z archiwum "Jutrzenki"

  3. #3
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23,858

    Domyślnie

    Według ostatniego spisu powszechnego, przeprowadzonego w 2004 roku, w Republice Mołdowy (bez Naddniestrza, gdzie w wynikach osobnego spisu ludności nie podano liczebności mniejszych grup etnicznych) mieszka 2383 Polaków. Dane te należy uznać za znacznie zaniżone, przede wszystkim ze względu na postawę władz, zainteresowanych w budowaniu mołdawskiej tożsamości obywateli państwa. Według spisu z 1989 r. tereny MSRS zamieszkiwało 4700 osób deklarujących polską narodowość, w 1959 - 4800, a w 1930 r. doliczono się na terenie ówczesnej Besarabii (w innych granicach) 8104 Polaków. W zasięgu działających obecnie organizacji polonijnych pozostaje około 2-3 tysiące osób na terenie Mołdawii prawobrzeżnej i około tysiąc w Naddniestrzu.

  4. #4
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23,858

    Domyślnie

    "Mała Warszawa"

    Styrczę nazywano niekiedy "Małą Warszawą". Założona w 1896 r. (wtedy w Cesarstwie Rosyjskim, potem z ZSRR), jest kluczem do poznania Polaków nad Dniestrem.

    Twórcą wsi był Michał Wojewódzki, który zebrał 34 osoby, głównie z Chocimia i Kamieńca Podolskiego. Wspólnie kupili 502 dziesięciny ziemi. W szczytowym okresie rozkwitu, czyli w latach 30. XX wieku, wieś liczyła 800 osób. Potem jej mieszkańcy powoli rozpraszali się po całym kraju. Spotykając Polaka z Mołdawii można założyć, że albo jest ze Styrczy, albo ma tam krewnych, albo przynajmniej zna jakiegoś polskiego styrczaniana.

    Gdy w Styrczy budowano domy i dzielono ziemię, Mołdawię zamieszkiwało już kilkanaście tysięcy Polaków. Pod koniec XIX w. podjęli szereg inicjatyw społeczno-kulturalnych. W 1889 r. w Kiszyniowie powołano Towarzystwo Dobroczynności; w 1901 r. przy Towarzystwie powstała szkółka polska. Po rewolucji 1905 roku w Imperium Rosyjskim zaczęły powstawać Domy Polskie - w kiszyniowskim Domu Polskim znalazło się miejsce dla biblioteki, szkółki i Towarzystwa Dobroczynności.

    Tego ożywienia Polonii nie przerwał rozpad państwa carów, po którym Besarabię przyłączono do Rumunii. W okresie międzywojennym swobodnie rozwijało się polskie szkolnictwo, powstawały kluby sportowe. Polacy bez przeszkód kultywowali tradycję, a polscy lekarze nauczyciele, inżynierowie i właściciele ziemscy stanowili miejscową elitę.

    Dopiero zajęcie Besarabii przez Armię Czerwoną w 1940 r. - jeden ze skutków paktu niemiecko-sowieckiego z sierpnia 1939 r. - radykalnie zmieniło sytuację Polaków. Zaczęły się represje, wywózki, głód, indoktrynacja. Niektórzy ulegali wynarodowieniu: stawali się Rosjanami, Ukraińcami, Mołdawianami czy "ludźmi radzieckimi", bez narodowości. Nad Prutem jest parę wiosek, których mieszkańcy z braku księdza przeszli na prawosławie i uważają się dziś za Ukraińców. Mimo to w większości Polacy przetrwali - i przy pierwszych oznakach pierestrojki w latach 80. podjęli wysiłek, by odrodzić polskie życie w Mołdawii. Dziś żyje tu do 20 tys. osób przyznających się do polskich korzeni. Rozdziela ich jednak granica na Dniestrze, między Mołdawią a Republiką Naddniestrzańską, skrawkiem ziemi nad Dniestrem, zamieszanym w większości przez Rosjan, którzy na początku lat 90. nie uznali władz w Kiszyniowie i przy pomocy stacjonujących tam wojsk rosyjskich przetrwali jako samodzielne quasi-państewko.

    Panorama Styrczy - "małej Warszawy" - mołdawskiej wsi, zamieszkanej głównie przez mniejszość polską

  5. #5
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23,858

    Domyślnie

    Wystawa w Bielcach
    W „Domu Polskim” w Bielcach w Mołdawii czynna jest wystawa fotograficzna „Polacy w Mołdawii”. Są na niej prezentowane stare fotografie, dokumentujące losy przodków żyjących obecnie w Mołdawii polskich rodzin.
    Jest ona niejako „ubocznym efektem” konkursu na „Wspomnienia rodzinne”, jaki zainicjowała Ambasada RP w Kiszyniowie, a z powodzeniem kontynuuje „Jutrzenka” pismo Polaków w Mołdawii wpierane przez Fundację Pomocy Polakom na Wschodzie. Zbiera ono relacje przedstawicieli polskich rodzin i zachowane przez nie fotografie, by następnie publikować je w kolejnych tomikach, których wydanie także finansuje Fundacja. W toku kolejnych edycji konkursu w redakcji „Jutrzenki” nazbierało się tyle zdjęć, że ta postanowiła zorganizować wystawę. Okazała się ona strzałem w dziesiątkę. Jest stale rozwijana i uzupełniana. Nie tylko w wyniku rozpisywania kolejnych edycji konkursu, ale także przez zwiedzających ją Polaków, którzy także chcą pochwalić się swoją rodziną. Wystawa przyczynia się też do poszerzenia wiedzy o polskiej diasporze w Mołdawii. Bywa, że niektóre osoby występujące na zdjęciach, a nieznane przez te, które je wypożyczyły są rozpoznawane przez zwiedzających. Zgłaszają się oni do redakcji „Jutrzenki” i uzupełniają ich dane.
    Kresy.pl/(mak)
    Dom Polski,stowarzyszenia,towarzystwa,kultura polska,Mołdawia,Moldovia,Polonia,polonii,emigracja ,stowarzyszenie,koło polskich rodzin,polacy w mołdawii,polacy na emigracji

  6. #6
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23,858

    Domyślnie

    MOŁDAWIA
    Stowarzyszenie Polaków w Mołdawii
    (członkostwo zawieszone)
    Prezes: Edward Jaroszewski
    Adres: str. Bulgara 24/a
    2001 Chisinau, Mołdawia
    E-mail: edward_@mail.ru
    tel: 00373 2 272 040

  7. #7
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23,858

    Domyślnie

    Spacer z tekturową gwiazdą

    W tradycyjny sposób święta starają się spędzić również Polacy mieszkający w Mołdawii. W tym jednym z najbiedniejszych krajów Europy żyje, niejednokrotnie od pokoleń, wielu naszych rodaków. Pani Elenia Pumnia, podobnie jak jej matka, urodziła się w tym kraju. W domu Elenii święta obchodzi się dwa razy, dlatego, że ojciec - Mołdawianin wyznaje prawosławie. A prawosławne Boże Narodzenie obchodzone jest później niż u katolików - w styczniu.


    Wszyscy Ci, którzy z różnych przyczyn w tym roku nie obchodzą Wigilii mają... czytaj więcej »

    podobnie jak jej matka, urodziła się w tym kraju. W domu Elenii święta obchodzi się dwa razy, dlatego, że ojciec - Mołdawianin wyznaje prawosławie. A prawosławne Boże Narodzenie obchodzone jest później niż u katolików - w styczniu.

    Potrawy, które znajdują się na stole wigilijnym pochodzą w takim "wyznaniowo mieszanym domu" z dwóch tradycji - tłumaczy. Poza naszymi pierogami, w domu Elenii w wigilijny wieczór serwuje się też bezmięsne gołąbki, a także nadziewane orzechami suszone śliwki. Jednym z elementów tradycji jest chodzenie od domu do domu z tekturową gwiazdą. Młodzi, którzy to robią są obdarowywani drobnymi pieniędzmi lub słodyczami.

    Z kolei przed Nowym Rokiem na wsiach dzieci nawiedzają domostwa i obsypują gospodarzy ryżem i zbożem. - Mołdawia jest krajem rolniczym i wszystkie te rytuały bożonarodzeniowe i noworoczne są związane z płodnością ziemi.
    Sypanie ryżem i zbożem ma przynieść w następnym roku urodzaj - tłumaczy Polka.



    Pani Helena, która do Mołdawii przeprowadziła się w latach 70, ubolewa, że mołdawskie miasta nie są tak przystrojone na święta jak te w Polsce. Do Mołdawii przyjechała ze wschodniej Ukrainy, trafiła tam z Syberii, gdzie się urodziła. Jak wielu innych Polaków jej rodzice zostali tam zesłani. W jej domu święta wyglądają jak w Polsce. - Łamiemy się opłatkiem, składamy życzenia, śpiewamy kolędy, obowiązkowo musi być choinka i dodatkowy talerzyk przy wigilijnym stole - wylicza.

  8. #8
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23,858

    Domyślnie

    Klub Stypendystów w Mołdawii

    W Klubie aktywnie działa ponad 30 osób. Zarząd Klubu, kierowany przez Wiktora Górskiego i Aleksandra Stepana, ściśle współpracuje ze Związkiem Polskiej Młodzieży w Mołdawii oraz z Wydziałem Konsularnym Ambasady RP w Kiszyniowie.
    e-mail: zpmm@rambler.ru


  9. #9
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23,858

    Domyślnie

    Stowarzyszenie Pomocy Polakom Na Wschodzie KRESY

    Stowarzyszenie Pomocy Polakom Na Wschodzie "Kresy" organizuje wyjazdy charytatywne i wycieczki na Litwę, Białoruś, Łotwę, Ukrainę, do Estonii, Rosji i Mołdawii. Organizuje zbiórki darów i pieniędzy dla rodaków zamieszkałych na kresach II Rzeczpospolirtej.
    św. Marka 6/2c,Kraków
    e11la@poczta.onet.pl

  10. #10
    Zarejestrowany
    Aug 2006
    Skąd
    Kraków
    Postów
    23,858

    Domyślnie

    Stowarzyszenie "Przyjaciółki", działające przy kościele katolickim w Kiszyniowie, część artystyczną swojego programu poświęciło prezentacji piosenek z repertuaru zespołu "Mazowsze". Polskie piosenki wykonywał też dziecięcy zespół "Krakowiaczki". Radosny śpiew, piękny taniec, barwne i interesujące wystawy, pogoda, która dopisała, sprawiły, że festiwal należy zaliczyć do nadzwyczaj udanych i niezwykle potrzebnych imprez. Dla polskiej mniejszości bardzo ważna będzie impreza o nazwie Polska Wiosna w Mołdawii, która, jak co roku, ma na celu prezentację działalności Polonii na terenie Republiki Mołdowy.

+ Odpowiedz na ten wątek

Zasady Postowania

  • You may not post new threads
  • You may not post replies
  • You may not post attachments
  • You may not edit your posts

Content Relevant URLs by vBSEO 3.1.0