-
Białoruś - mam tyle sprzecznych informacji, proszę o pomoc
Witam,
wolę uczyć się na uniwersytetach niż na własnych błędach i dlatego uprzejmie proszę mądrzejszych i bardziej doświadczonych o poradę.
Mam zamiar w końcu lutego jechać na Białoruś do Soligorska na spotkanie pszczelarzy, gdzie będę mieć wykład. Zabieram trochę pomocy naukowych, aparat fotograficzny itp. Daje to kilka kilogramów.
Jada pociągiem – przeraża mnie – około 24 godzin jazdy. Najlepiej samochodem, ale nie mam zamiaru przepłacać za autocasco na 3 dni. O bezpieczeństwie w tym kraju krążą legendy i nie wiem, co zrobić:
• Jeżeli samochodem to nie wiem, czy mogę mieć rado CB.
• Mam ukryty antyradar, ale mam. (czy milicja robi tam przeszukania w samochodzie?)
• Wiem, że należy przestrzegać przepisów ruchu drogowego i się dostosuje, ale nie mam wiedzy o hotelach, parkingach itp.
• Krążą plotki o milicyjnych kontrolach i łapówkowych haraczach. Jeżeli dać to ile, aby nie obrazić i nie rozbisurmanić nadmierną kwotą.
• Czego nie wolno, a co można wwozić i wywozić. Nie jestem handlarzem, ale każdy coś wiezie, jako drobne upominki i zabiera ze sobą do kraju na pamiątkę.
• Może ktoś ma (na wzór) wypełnione druki niezbędne przy przekraczaniu granicy, aby wjechać z gotowcami.
• Co warto mieć wcześniej pokserowane.
• Jakie waluty i w jakich nominałach mieć ze sobą. Gdzie lepiej dokonać wymiany na ich walutę. W centrum kraju, na granicy, czy u nich na miejscu. Przyznam, że nie będę chyba miał zbyt wiele czasu. Wyjazd z domu w piątek raczej rano, bo do granicy mam ponad 300 km i tyle samo jest do Soligorska.
• Które przejście graniczne jest najlepsze.
• Inne rady doświadczonych podróżników.
Dziękuję i pozdrawiam. Jeżeli można, to odpowiedzi prosiłbym na e-mail:
avico [małpa] post.pl
Sprawa trochę pilna, bo na wszystko mam nieco ponad 20 dni.
Nie wiem dlaczego, ale mam przeświadczenie, kto mi podpowie i w dodatku tym kimś będzie kobieta.
-
Że tak powiem: pszczółko
Ty nasza.
Z takim nastawieniem i przerażeniem to Ty tam lepiej nie jedz... "Prawo przyciągania" działa i kobieta o nicku Fatum może przyciągnąć do siebie te przerażające rzeczy o których ciągle myśli i sobie wyobraża...
A na poważnie: kraje dawnego ZSRR są przyjemne, specyficzne, może trochę dziwne, cierpliwe ale i bezpieczniejsze niż dworzec kolejowy w Łomży lub Ostrołęce. Nie wpadaj w przerażenie: im bardziej sie boisz tym bardziej to widać i tym bardziej możesz czegoś złego doświadczyć.
Jedź tam, do tego interesującego kraju, jak po przygodę.
Tu masz ciekawy mam nadzieję opis mojego wypadu na Białoruś: http://www.travelforum.pl/bia-oru/32...idzewskie.html
Samochodem nigdy na wschód nie jezdziłem, bo zawsze preferowałem bezpieczną, czystą i punktualną kolej. By poznać ten ciekawy kraj proponuje (oczywiście jak nie jesteś 50 letnią nieodporną staruszką) transport publiczny. Ponieważ do Soligorska przyjezdza o ile sie nie mylę tylko jeden pociąg to musi tam jezdzić dużo autobusów- logiczne założenie. Niech Twoim "zapraszacze" napiszą Ci kiedy, skąd (Brześć, Baranowicze, Mińsk) i jakim autobusem najwygodniej byłoby Ci dojechać.
ps)sądząc po pytaniach to naprawdę Polacy boją sie wschodu
. Żadnych przeszukiwań nie będzie, nikt Cię za przemytniczkę nie weźmie, ludzie będą dla Ciebie mili i jakimś słowiańskim zawijasem dobrze Cie pokierują i wytłumaczą jak wypisać papierki na granicy. Poczekasz na dworcu w Brześciu czy w Mińsku, pieniądze sobie wymienisz w kantorze albo wypłacisz z bankomatu, wsiądziesz w dziwnie komunistyczny autobus różniący sie od Orbisu i zadziwiona tym wszystkim dojedziesz uśmiechnięta do Soligorska. Poczujesz sie jak w komunistycznej Polsce, ale niech Cie to nie gorszy - raczej chłoń cudowną i zadziwiającą jak w filmach Bareji atmosferę takiego miejsca.
Zasady Postowania
- You may not post new threads
- You may not post replies
- You may not post attachments
- You may not edit your posts
Forum Rules
Content Relevant URLs by
vBSEO 3.1.0
Bookmarks